„Niech mi Laureat wybaczy, że przytoczę tu jedną z jego myśli, która na zawsze zostanie w mej pamięci, a którą chcę się podzielić z dostojnym gronem uczestników dzisiejszej uroczystości. Przed dwoma tygodniami, w homilii mszalnej na dzień Wszystkich świętych ks. Orzechowski powiedział między innymi, że „świętość jest psim obowiązkiem nas wszystkich”.
W moim niekrótkim już życiu słuchałem wielu kazań o świętości, ale muszę przyznać, że niewiele z nich zapamiętałem. Nigdy bowiem prawda o świętości nie została ujęta tak dosadnie i to w jednym krótkim zdaniu. Zmusza ono do myślenia, a ja potrafię uzasadnić własnymi słowami tezę ks. Orzechowskiego. Świętość jest psim obowiązkiem nas wszystkich. Jest obowiązkiem, bo zostaliśmy przez Boga stworzeni do świętości, a psim obowiązkiem, bo pies jest stworzeniem wiernym, a właśnie wierność Bogu nas zobowiązuje do pełnienia Jego woli, czyli do świętości.
W przededniu wygłoszenia wspomnianej tu homilii Magazyn Tygodniowy Gazety Wrocławskiej (z dnia 31 października 1997) wydrukował rozmowę z ks. Stanisławem Orzechowskim, zatytułowaną: „Krótki kurs
pogodnego umierania”. Cały tekst tej rozmowy jest fascynujący, ale przytoczę tu tylko jeden krótki fragment. Ci z Państwa, którzy dziś rano uczestniczyli w uroczystej Mszy św. w Kościele Najświętszego Serca Jezusowego I CURRICULUM VITAE KS. STANISŁAWA ORZECHOWSKIEGO 31 rozpoznają tu metaforę, która występowała w pięknej homilii, wygłoszonej przez panią rektor Annę Twardowską. Jest to szekspirowska wizja życia, jako gry na scenie wielkiego teatru świata. Ks. Stanisław Orzechowski ujął to tak: „…Wiara zawsze pomaga, w umieraniu też. Ja widzę życie jak scenę, na którą wchodzimy rodząc się, odgrywamy tu swoją rolę, którą najpierw sami musimy znaleźć, i schodzimy. Ja gram rolę księdza. Jestem już przy końcu sceny. Idę powoli do Reżysera. Razem obejrzymy sobie kiedyś film z mojego życia. Robię, co mogę, żeby usłyszeć: no, zasadniczo dobrze grałeś. Wierzę w to z mocną nadzieją”.
My także w to wierzymy. Ale zanim Reżyser wypowie swoją opinię, dzisiejsza nagroda Kolegium Rektorów jest oceną widzów, czy może raczej innych aktorów naszej wspólnej commedia dell’arte. Myślę, że ocenę tę można wyrazić w słowach: Przewielebny Księże Prałacie – lub może lepiej – Kochany Orzechu, naprawdę dobrze grasz piękną rolę swego życia.”
Fragment Laudatio wygłoszone przez prof. Józefa Łukasiewicza 14 listopada 1997 roku na otwartym posiedzeniu Kolegium Rektorów Wrocławia i Opola z okazji wręczenia nagrody księdzu prałatowi Stanisławowi Orzechowskiego.
Więcej ciekawych opowieści o Orzechu możesz przeczytać, kupując książkę „Dusz – Pasterz który pachniał owcami. Ks. Stanisław Orzechowski” dostępną w Wrocławskiej Księgarni Archidiecezjalnej oraz na https://www.ksiegarnia.wroclaw.pl/biografie/3608-dusz-pasterz-ktory-pachnial-owcami-9788365266859.html?fbclid=IwAR3-QG69uL9JPXusDLktZ282rZRkHHeEVETgxTFjWexHu05Ajx38k5G9GL4





